ks. Dominik Maj – Kapłan Serca Bożego

Popełniłem książkę. Z pewnością pierwszą. Może nie ostatnią. Na tyle nudną, że zainteresowane jest nią wąskie grono odbiorców. Na tyle ciekawą, że początkowy nakład (1000 szt.) rozszedł się jak ciepłe bułeczki. Mam już dodruk – kolejne egzemplarze. O postaci ks. Dominika Maja, głównego bohatera można przeczytać tutaj. Gdyby ktoś chciał …

czytaj dalej…

Gdy ksiądz staje się ojcem…

Ten tekst nie będzie o skandalu. Nie stanie się argumentem, że celibat to fikcja. Będzie świadectwem o tym, jak kapłan może przeżywać swoje ojcostwo. Jakiś czas temu lubelska Diakonia Życia poprosiła mnie o świadectwo, jak przeżywam ten wymiar męskości. Zapraszam do lektury. Kiedy byłem nastolatkiem, snułem plany na życie i …

czytaj dalej…

Rok diakonosa

„W duchu Chrystusa Sługi” obchodzi  dziś pierwsze urodziny. Choć pierwsze wpisy związane z budową diakonosa pojawiły się już wcześniej, to oficjalny start nastąpił 4 marca 2014 r. Rok projektu, to czas podsumowań: pojawiło się 420 wpisów, które odwiedziło 18000 unikalnych użytkowników (nie są tu liczone powtórne wejścia, gdy ktoś wraca do …

czytaj dalej…

10000 wyświetleń!

Dziś, 26 września „W duchu Chrystusa Sługi” osiągnęło 10000 wyświetleń. Czy to dużo? Nie wiem, zapewne niektóre strony czy portale mają taką liczbę odsłon dziennie. Dla mnie to ważne, że są osoby, które regularnie zaglądają na diakonos.pl, dlatego serdecznie dziękuję każdemu czytelnikowi mojego blogu. Ufam, że przez towarzyszenie w mojej wędrówce z Bogiem, …

czytaj dalej…

Chcę z Bożą pomocą!

Jestem szczęśliwym kapłanem. Jestem szczęśliwy, bo spotkałem Jezusa. On jest źródłem mojej radości i szczęścia. On również jest gwarantem mojej wierności przyrzeczeniom, które dzięki Jego łasce prawie dwa lata temu złożyłem w Archikatedrze Lubelskiej. Dziś w czasie Mszy Krzyżma, gdzie pod przewodnictwem Biskupa celebrowaliśmy dziękczynną Eucharystię, odnowiłem zobowiązania podjęte w …

czytaj dalej…

Dlaczego diakonos?

Chrystus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej. Dlatego …

czytaj dalej…