Homilia: XVIII Niedziela zwykła, Rok A (3.08.2014)

chlebGdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd w łodzi na miejsce pustynne, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: Miejsce to jest puste i pora już spóźniona. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności! Lecz Jezus im odpowiedział: Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść! Odpowiedzieli Mu: Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb. On rzekł: Przynieście Mi je tutaj! Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, i zebrano z tego, co pozostało, dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.
(Mt 14, 13-21)

Drodzy bracia i siostry!

Kilka lat temu odwiedzałem obóz koncentracyjny w Oświęcimiu. Kolejne baraki odsłaniały brutalność i nieludzkość wydarzeń sprzed kilkudziesięciu lat. Ale pośród eksponatów moją uwagę przykuł jeden, bardzo wymowny. Był nim różaniec wykonany z więziennego chleba. Chleba, którego tak bardzo brakowało w tamtym nieludzkim miejscu.

Już może wielu z nas nie wie co to znaczy głód chleba. I dobrze, że tak jest. Jednak przez to też nie potrafimy dziękować i niestety szanować tego Bożego daru. Tak często chleb ląduje w śmietniku zamiast do rąk potrzebujących. Bo są jeszcze na świcie ludzie, dla których chleba brakuje.

I dziś widzimy w Ewangelii Pana Jezusa, który pokazuje, że Jego miłość jest większa od ludzkich braków i niedostatków. Apostołowie przyszli do Niego z gotową wizją: „niech idą do wsi i zakupią sobie żywności!”. Jednak plan Jezusa jest inny: „Wy dajcie im jeść”. Po czym pięcioma chlebami i dwiema rybami karmi pięć tysięcy mężczyzn do tego kobiety i dzieci. Cud rozmnożenia chleba pokazał, że Jezus jest większy od ludzkich braków. Uczniowie patrzyli na to, jak niewiele posiadają. Jezus widział otwarte serca czekające miłości. Podobnie jest z nami. Jesteśmy bardziej skłonni zobaczyć szklankę w połowie pustą, niż pełną. Jednak Jezus patrzy inaczej, widzi nas swoimi miłującymi oczami. Bo jak przypomniał św. Paweł Apostoł, nic nie może nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie. On uczy nas jak dzielić się miłością. Dał wyraz temu gdy poszedł na krzyż dla naszego zbawienia. Wcześniej jednak powiedział: „Nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. On nie tylko mówił, ale i wypełniał swoim życiem głoszone prawdy.

A jaki jest głód twojego życia? Może pragniesz spokojnego życia, szukasz pracy, dobrego męża czy pragniesz dostatku. Ale czy wierzysz, że Jezus może spełnić Twoje pragnienia. Czy On może zaspokoić Twój głód? Wiele razy próbujemy jak apostołowie szukać rozwiązań poza Bogiem, ale okazują się one nieskuteczne. Bo tylko Jezus może wypełnić pragnienia człowieka.

Pan Jezus rozmnaża spektakularnie chleb, ale pozostałe ułomki zbiera z wielką starannością. Nic z tego, co zostało nie mogło upaść na ziemię, bo miejsce chleba jest na stole, a nie na ziemi czy w śmietniku. Dlatego nie bójmy się szanować chleba tak, jak szanuje się matkę, która pierwsza podaje swojemu dziecku pokarm. Od nas zależy, czy będziemy egoistycznie zabiegać o chleb tylko dla siebie, czy dostrzeżemy również potrzebującego, który tego chleb potrzebuje. A Jezus ciągle dzieli swój chleb z głodnymi.

I dziś, dwa tysiące lat po tamtym rozmnożeniu chleba cud ten ciągle jest ponawiany wobec kolejnych tysięcy, a nawet milionów ludzi, gdy Chrystus karmi nas swoim Ciałem i swoją Krwią. On po raz kolejny przychodzi ze swoją miłością i karmi głodnych już nie przemijającym pokarmem, ale Chlebem, który daje życie wieczne. Obyśmy mieli każdego dnia głód tego chleba.

Dla zobrazowania takiego głodu pozwólcie, że przybliżę refleksję Henryki Paśnik, która w czasie II wojny światowej przebywała na zesłaniu w Kazachstanie. Swoją historią podzieliła się w książce „Obietnica”. Dziś, po wielu już latach pisze, że nie może zasnąć jeśli w domu nie ma chleba. Nawet gdy zostaje ostatnia kromka, zastanawia się, czy ją zjeść, czy zostawić na później.

Drodzy bracia i siostry,

Biorąc chleb każdego dnia do swojej ręki dziękujmy Bogu za to, że nam go nie brakuje, ale jednocześnie pamiętajmy o tych, którzy głodują, bo nikt z nas nie wie, czy kiedyś nie będzie jednym z tylu głodnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *