Homilia: Uroczystość Wszystkich Świętych (1.11.2014)

DSC_7588Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie.
(Mt 5, 1-12a)

Drodzy bracia i siostry!

Nie wiem, czy kiedykolwiek mieliście okazję zobaczyć świętego. I nie mam na myśli wielkich świętych pokroju Jana Pawła II czy Matki Teresy z Kalkuty. Często wyobrażamy sobie świętych podobnie jak widzimy to na świętych obrazkach, kiedy są w niebiańskim uniesieniu, głębokiej modlitwie czy też wykonują inne pobożne czynności. Ale czy to są prawdziwi święci czy tylko ich obraz jaki sobie stworzyliśmy?

Spójrzmy na świętość oczami Jezusa, który dziś wypowiada do nas Kazanie na górze. przeczytana Ewangelia mówi o wyznacznikach świętości, a tam jak refren powtarza się słowo „Błogosławieni”, co znaczy „szczęśliwi”. I Pan Jezus wylicza listę błogosławionych, którym obiecuje zbawienie. A wśród nich znaleźli się ubodzy w duchu, smutni, pokrzywdzeni, o czystym sercu, głodni sprawiedliwości. Innymi słowy zaproszonymi do świętości są ludzie poturbowani przez życie, którzy swoją nadzieję złożyli w Bogu. Nie ma jednak na tej liście tych, którzy zaufali swoim możliwościom i żyli doskonale.

Moi drodzy, świętość nie oznacza doskonałości, ale odnosi się do ciągłego powracania do Boga. Doskonałość zakłada poleganie na sobie i ciągłym udoskonalaniu swojej kondycji. Świętość opiera się na współpracy człowieka z Bogiem. To także zgoda na własną niedoskonałość w myśl słów świętego Pawła: „Moc bowiem w słabości się doskonali” (2 Kor 12, 9). Ludzka niemoc ma stawać się źródłem zaufania do Boga. Skoro nie mogę zaufać sobie, to na kim postawię fundament życia jeśli nie na Bogu? A Bóg ciągle powtarza każdemu z nas: „Wystarczy ci mojej łaski” (2 Kor 12, 9).

Wreszcie drodzy bracia i siostry musimy sobie uświadomić, że dziś jest i nasze święto. Pierwsze wspólnoty chrześcijan słowo „święty” odnosiło do każdego ochrzczonego. Może wydawać się nam to dziwne, ale czy może być ktoś świętszy niż w chwili chrztu świętego, kiedy zostały zmyte wszystkie grzechy? I każdy z nas był kiedyś święty. Bóg jest tak wspaniały i niepojęty, że już na początku znajomości z nim dał nam najcenniejszy dar: świętość. I dziś Twoim i moim zadaniem nie jest zdobywanie świętości, ale jej utrzymanie.

Módlmy się dziś za wstawiennictwem wszystkich zbawionych o odwagę świętości dla nas, abyśmy nie bali się stawać się słabymi w oczach świata, lecz silnymi dzięki mocy Bożej. Niech ich przykład pobudza nas do większej miłości byśmy i my mogli stać się błogosławionymi u boku Chrystusa. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *