Homilia: Święto świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza (28.10.2014)

DSC_0135W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga. Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami: Szymona, którego nazwał Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bartłomieja; Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem Gorliwy;  Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą. Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu; przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia. A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.
(Łk 6, 12-19)

Drodzy bracia i siostry!

Na początku zadajmy sobie pytanie. Po co dziś przyszedłeś do Kościoła? Dla wielu to codzienny punkt dnia, a dla innych obecność jest związana z modlitwą za członków rodziny.

Jednak gdy spojrzymy na dzisiejszą ewangelię, okaże się że rzesza uczniów przychodziła do Jezusa, aby go słuchać i uzyskać uzdrowienie. I tak być powinno, bo tylko słuchając Jezusa Chrystusa możemy być pewni, że będziemy szli właściwą ścieżką. A my, ludzie XXI wieku chcielibyśmy raczej dyktować Bogu warunki uzdrowienia aniżeli wsłuchiwać się w Jego głos. Lecz często uzdrowienie, zwłaszcza wewnętrzne, uzależnione jest od stanięcia w prawdzie o swoim życiu. Czyli tak naprawdę od słuchania Bożego głosu. Można wymyślać cudowne teorie, ale jeśli nie są one zgodne z Bożą wolą, na nic się zda nasz trud.

Każdego dnia idziemy do ludzi, staramy się z nimi rozmawiać, ale co przekazujemy tym, których spotykamy? Czy są to słowa nadziei i otuchy płynące od Boga, czy raczej nasze ludzkie mądrości. Jezus nim zaczął nauczać, długo się modlił, Ewangelista pisze, że całą noc spędził na modlitwie. Dopiero później wybrał Dwunastu, nauczał i uzdrawiał. Podobnie było z Apostołami. Nikt z nich nie odważył się głosić Ewangelii nim Pan Jezusa ich nie posłał przed sobą do miejsc, gdzie sam przyjść zamierzał. A jak wygląda to u nas?

W naszym życiu ludzi słuchających się nie słucha, tylko tych, którzy głośniej krzyczą. Czy jednak krzykacze mają coś do powiedzenia?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *