Homilia: Wspomnienie św. Karola Boromeusza, biskupa (4.11.2014)

DSC_6718Gdy Jezus siadł przy stole, jeden ze współbiesiadników rzekł do Niego: Szczęśliwy jest ten, kto będzie ucztował w królestwie Bożym. Jezus mu odpowiedział: Pewien człowiek wyprawił wielką ucztę i zaprosił wielu. Kiedy nadszedł czas uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe. Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać. Pierwszy kazał mu powiedzieć: Kupiłem pole, muszę wyjść, aby je obejrzeć; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego. Drugi rzekł: Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego. Jeszcze inny rzekł: Poślubiłem żonę i dlatego nie mogę przyjść. Sługa powrócił i oznajmił to swemu panu. Wtedy rozgniewany gospodarz nakazał słudze: Wyjdź co prędzej na ulice i zaułki miasta i wprowadź tu ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych. Sługa oznajmił: Panie, stało się, jak rozkazałeś, a jeszcze jest miejsce. Na to pan rzekł do sługi: Wyjdź na drogi i między opłotki i zmuszaj do wejścia, aby mój dom był zapełniony. Albowiem powiadam wam: żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty.
(Łk 14, 15-24)

Drodzy bracia i siostry!

Wszyscy jak tu jesteśmy obecni chcemy być w niebie. Bo i jaki byłby sens przychodzenia do kościoła, modlitwy, wyrzeczeń gdybyśmy nie mieli nadziei na zbawienie. Często na określenie niebiańskiego życia używa się alegorii uczty jako bliskości z Bogiem.

I dziś Pan Jezus również posługuje się tym obrazem. Jednak zaproszeni na ucztę pogardzili nią i po kolei zaczęli się wymawiać. Słuchając tej przypowieści budzi się w nas „święty gniew” na tych, którzy nie skorzystali z zaproszenia. Możemy nazywać ich różnie, mówić że źle zrobili. Ale jak każda przypowieść, mówi też o każdym z nas… Czyż nie wszyscy ochrzczeni są zapraszani na ucztę Eucharystyczną? A tak łatwo jest nam się wymawiać: ból głowy, zmęczenie, lenistwo. To tylko niektóre powody naszej nieobecności na Mszy świętej – zadatku uczty niebiańskiej. A nawet gdy już idziemy do kościoła, ilu z nas przystępuje do stołu pańskiego? Grzech to kolejny powód dla którego wymawiamy się z Uczty Pańskiej. A wystarczy zbliżyć się do zdroju Bożego Miłosierdzia, aby móc skosztować jak dobry jest Pan.

Obecność na mszy świętej bez Komunii Sakramentalnej często porównuję do lizania lizaka przez papierek. Niby wszystko robimy tak samo, a i tak nie znamy smaku. Dlatego módlmy się w czasie tej Eucharystii abyśmy mogli być błogosławionymi na uczcie w Królestwie Bożym. Nie można się tam dostać jeśli nie zaczniemy ucztować z Bogiem już tu na ziemi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *