Homilia: III Niedziela Wielkiego Postu, Rok B – wigilia (7.03.2015)

DSC_8336Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska! Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w imię Jego, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zwierzał się im, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co w człowieku się kryje.
(J 2, 13-25)

Drodzy bracia i siostry!
Kiedyś zadałem sobie pytanie, dlaczego w Ewangeliach tyle razy jest mowa o znaku Jezusa Chrystusa. Otóż judaizm był religią znaków. Bóg zawsze mówił do człowieka przez znak, który potwierdzi jakąś prawdę. Począwszy od znaku tęczy jako zgody, która zakończyła czas potopu, przez znaki plag egipskich, proroków, tablice Dekalogu…

I tu na chwilę się zatrzymajmy. Kilka dni temu na ulicach polskich miast pojawiły się bilbordy przedstawiające palce mężczyzny i kobiety oplecione wężem i hasło: „Konkubinat to grzech. Nie cudzołóż”. Jeszcze tego samego dnia znaleźli się obrońcy pokrzywdzonych, którzy twierdzili że to stygmatyzacja ludzi i wytykanie ich palcami. Ale zapominamy, że to tylko przypomnienie prawa Bożego, którego autorem nie jest taki czy inny ksiądz a nawet papież. Dekalog pochodzi od Boga. I był przyjęty jako znak przymierza z Bogiem. Nie możemy mówić, że to nie jest grzech, bo wtedy odcinamy się od naszych korzeni, odcinamy się od źródeł naszej wiary. Zresztą, prorok to ten, kto niepokoi ludzkie sumienia. To ten, który będzie znakiem sprzeciwu: odrzuconym, znienawidzonym ale wiernym prawdzie. Dziś wielu ludzi różne grzechy próbuje zatuszować Bożym Miłosierdziem, ale nie możemy zapominać o podstawowym założeniu. Mówi o tym Pan Jezus do s. Faustyny w Dzienniczku: „Napisz, córko moja, że jestem miłosierdziem samym dla duszy skruszonej. Największa nędza duszy nie zapala mnie gniewem, ale się wzrusza serce moje dla niej miłosierdziem wielkim” (n. 1739).

Od mesjasza również oczekiwano znaku dla potwierdzenia tego, kim jest. A największym znakiem Chrystusa jest jego Pascha: męka, śmierć i zmartwychwstanie. Zburzenie świątyni i odbudowanie jej w ciągu trzech dni. Ale dla tych, którzy nie szukają prawdy, żaden znak nie będzie wiarygodny. Przecież Jezus dokonywał wielu uzdrowień czy wskrzeszeń, ale te znaki nie wystarczały.

Wreszcie takim znakiem były wydarzenia opisane w dzisiejszej Ewangelii, kiedy Pan Jezus dokonuje oczyszczenia świątyni. Jezus nie działał w afekcie, w pełni świadomie sporządził sobie bicz i powypędzał bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły i baranki wywracając przy tym stoły. Inaczej zachował się w relacji do tych, którzy sprzedawali gołębie, mówiąc im: weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska! Jezus wyróżnił sprzedawców gołębi, ponieważ byli to ludzie ubodzy, których jedynym dobytkiem były te ptaki. Okazał przy tym miłość i litość dla najsłabszych.

Moi drodzy!
Krzyż Chrystusa – zgorszenie Żydów, głupstwo pogan, znak Jezusa, moc Boża. Największy znak, jaki dał człowiekowi Bóg. A jednak współcześni Jezusowi nie na taki znak czekali… My również możemy przespać Wielki Post i nie rozpoznać nadejścia Mesjasza. Może warto już dziś w znaku krzyża dostrzec nie tylko znak hańby i poniżenia, ale nade wszystko znak zwycięstwa i odkupienia?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.