Homilia: Święto Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła (9.06.2014)

Obok krzyża Jezusa stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.
(J 19, 25-27)

Drodzy bracia i siostry!

Maryja bardzo często bywa nazywana Matką o wielu twarzach. I rzeczywiście, wystarczy wsłuchać się w tekst doskonale nam znanej Litanii Loretańskiej, aby odkryć wiele imion i wizerunków Maryi. Jednak we wszystkich tych wezwaniach możemy odnaleźć wspólny mianownik, którym jest pośrednictwo Maryi. Niezależnie od tego, do którego wizerunku Maryi się zwracamy, zawsze towarzyszy nam przekonanie, że idziemy do Matki. Tak samo jest i w naszym sanktuarium, gdzie wielokrotnie przychodzimy do Matki Bożej Chełmskiej.

Jednak w wielu wezwaniach pojawia się jeden szczególny tytuł Bożej Rodzicielki: Matka Kościoła. Maryja była od początku rodzenia się Kościoła: po wniebowstąpieniu razem z apostołami oczekiwała na moc z wysoka. Ona też stała pod Krzyżem swojego syna, aby tam przyjąć testament. Pan Jezus oddał Maryję pod opiekę swojego umiłowanego ucznia – św. Jana. Ale także oddał Jana jako Syna Maryi.

Moi drodzy!

W osobie Jana Maryja stała się matką wszystkich wierzących, bowiem była obecna w Kościele od początku. Razem ze wspólnotą uczniów trwała na modlitwie, ale i dzieliła z nimi troski. Maryja jest także Matką Kościoła, bo jest matką Jego założyciela – Chrystusa. Jest matką Głowy Kościoła, zatem my, jako ciało Chrystusa czyli Kościoła nie możemy mieć innej Matki.

Moi drodzy, przez testament z Krzyża Maryja stała się naszą Matką, ale czy my jesteśmy jej dziećmi? Czy rzeczywiście przyjmujemy Maryję do swojego życia? Bardzo łatwo jest nazywać się dzieckiem Maryi, ale o wiele trudniej upodobnić swoje serce, duszę i życie do Niepokalanej. Co zatem zrobić, aby stawać się dzieckiem Maryi każdego dnia? Przede wszystkim naśladować jej cnoty, rozważać słowo Boże, które Ona przyjęła do swojego życia i je wypełniła. Piękną formą naśladowania Maryi jest noszenie szkaplerza czy medalika z jej wizerunkiem, udział w grupach formacyjnych pod jej wezwaniem czy inne formy pobożności maryjnej, jak nabożeństwa majowe czy różaniec święty. Możemy się pytać, dlaczego maryjne nabożeństwo jest tak ważne? Dlatego że Maryja jako matka modli się razem z nami w naszych intencjach. Jest nie tylko pośredniczką, ale i wspomożycielką. Wchodząc w tajemnice jej życia, jak choćby w różańcu, ona udoskonala naszą modlitwę i zanosi ją przed Boży tron. Święty Ludwik Maria Grignion de Montfort, wielki czciciel Maryi pokazywał cechy nabożeństwa do Matki Bożej, które ma być wewnętrzne, czułe, stałe i bezinteresowne. Czy takie jest moje nabożeństwo do Maryi?

Kochani, nie bójmy się otworzyć serca na najczulszą z matek, którą dał nam Pan Jezus. Chciejmy postępować za jej wzorem, abyśmy doszli do świętości. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *