Homilia: Wtorek XXIII tygodnia zwykłego (9.09.2014)

DSC_3336

Zdarzyło si, że Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga. Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami: Szymona, którego nazwał Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bartłomieja; Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem Gorliwy; Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą. Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu; przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia. A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.
(Łk 6, 12-19)

Drodzy bracia i siostry!

Nie wiem, na ile zdajemy sobie sprawę, ale dzisiejsza ewangelia dzieje się na naszych oczach. Ostatnie dni upłynęły nam pod znakiem uroczystości odpustowych naszego sanktuarium. Czy Pan Jezus nie zastał takiego samego widoku jak w dzisiejszej Ewangelii? Bo i po co przyszli wszyscy pielgrzymi jeśli nie po to, aby w ramionach Matki Jezusa szukać schronienia, pocieszenia i ulgi w codziennych troskach.

I taki jest Bóg – hojny w swojej łasce, dlatego ciągle na nowo powołuje swoich wysłanników, aby w Jego imieniu dokonywali wielu dzieł. Dlatego warto otworzyć swoje serce, aby Bóg mógł je uzdrawiać. Bo najważniejsze cuda, jakie dokonują się w naszym sanktuarium to te zamknięte w kratkach konfesjonału.

Prośmy zatem Boga o to, abyśmy byli gotowi stawać się Jego apostołami i abyśmy szli w Jego imię bez lęku, bo to On ma działać. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *