Chcę z Bożą pomocą!

Święcenia (10)Jestem szczęśliwym kapłanem. Jestem szczęśliwy, bo spotkałem Jezusa. On jest źródłem mojej radości i szczęścia. On również jest gwarantem mojej wierności przyrzeczeniom, które dzięki Jego łasce prawie dwa lata temu złożyłem w Archikatedrze Lubelskiej. Dziś w czasie Mszy Krzyżma, gdzie pod przewodnictwem Biskupa celebrowaliśmy dziękczynną Eucharystię, odnowiłem zobowiązania podjęte w dniu święceń.

Po homilii odbywa się odnowienie przyrzeczeń kapłańskich. Biskup używa słów tutaj podanych lub podobnych.
Drodzy bracia kapłani, gdy przyjmowaliście święcenia kapłańskie, wobec biskupa i całego ludu Bożego wyraziliście gotowość przyjęcia święceń kapłańskich i wszystkich obowiązków, które z kapłaństwem są związane. W rocznicę dnia, w którym Chrystus dał udział w swoim kapłaństwie Apostołom i nam, pytam każdego z was:
Czy chcesz odnowić przyrzeczenia złożone w dniu święceń wobec biskupa i świętego ludu Bożego?
Kapłani razem odpowiadają: Chcę.
Biskup: Czy chcesz pobożnie i z wiarą odprawiać misteria Chrystusa na chwałę Boga i dla uświęcenia ludu chrześcijańskiego zgodnie z tradycją Kościoła?
Kapłani: Chcę.
Biskup: Czy chcesz pilnie i mądrze spełniać posługę słowa, głosząc Ewangelię i wykładając prawdy katolickiej wiary?
Kapłani: Chcę.
Biskup: Czy chcesz naśladować przykład Chrystusa, Dobrego Pasterza, i nie szukając własnej korzyści troszczyć się o zbawienie ludzi?
Kapłani: Chcę.
Biskup: Czy chcesz coraz ściślej jednoczyć się z Chrystusem, Najwyższym Kapłanem, i razem z Nim samego siebie poświęcić Bogu za zbawienie ludzi?
Kapłani: Chcę, z pomocą Bożą.
Następnie biskup zwraca się do ludu i mówi dalej:
Zwracam się do wszystkich tutaj obecnych i proszę was, módlcie się za waszych kapłanów. Niech Bóg hojnie udziela im swoich darów, aby jako wierni słudzy Chrystusa, Najwyższego Kapłana, prowadzili was do Niego, bo On jest źródłem zbawienia. Wołajmy do Niego: Chryste, usłysz nas. Chryste wysłuchaj nas.
Wszyscy: Chryste, usłysz nas. Chryste wysłuchaj nas.
Biskup: Módlcie się także za mnie, abym wiernie wypełniał urząd apostolski, który został mnie niegodnemu powierzony i wśród was był żywym wizerunkiem Chrystusa-Kapłana, Dobrego Pasterza, Nauczyciela i sługi wszystkich. Wołajmy do Niego: Chryste, usłysz nas. Chryste wysłuchaj nas.
Wszyscy: Chryste, usłysz nas. Chryste wysłuchaj nas.
Biskup: Niech Pan nas zachowa w swojej miłości i niech doprowadzi pasterzy i lud im powierzony do życia wiecznego.
Wszyscy: Amen.

Dzień przed święceniami kapłańskimi w swoim dzienniku zapisałem słowa, które przez niemal dwa lata określają moją posługę:

„Być kapłanem, to ofiarować siebie samego Bogu w Trójcy Jedynemu. (…) Jakie ma być moje kapłaństwo? Na wzór Chrystusa Sługi. Jeśli kapłan przestaje służyć, zatraca swoją tożsamość. (…) Muszę być świętym kapłanem, stać się świadkiem Zmartwychwstałego”.

Czytając te słowa podziwiam swój entuzjazm, przez który wytyczyłem sobie szlak posługi kapłańskiej. Jednocześnie stają się one motywacją do podjęcia na nowo z gorliwością Chrystusa codziennych obowiązków. Doskonale pamiętam wzrok ks. abpa Stanisława gdy w Jego dłonie wkładałem swoje ręce. Patrzyłem prosto w oczy chcąc zapewnić Go o czystości swoich intencji w chwili święceń. Wiem, że po ludzku nie jestem w stanie sprostać przyrzeczeniom, ale „wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4, 13).obrazek

Jezus podnosi mnie z każdego grzechu i słabości chociaż wielokrotnie przychodzę do Niego i mówię o swoim zagubieniu. Niejednokrotnie gdy cierpliwość zostaje nadszarpnięta, mam gorszy dzień czy najzwyczajniej na świecie jestem zmęczony robię Bogu wyrzuty: „Panie, czy Ty tego nie widzisz”? I zawsze wtedy staje mi przed oczami obraz Chrystusa Sługi z Jego dłońmi w rękach Boga. I zaczynam modlitwę dziękczynną za ten dzień, w którym tyle się wydarzyło. I tu z pomocą przychodzą mi słowa, jakie wybrałem na obrazek prymicyjny. Odnoszą się do spotkania Zmartwychwstałego z Piotrem nad Jeziorem Tyberiadzkim, gdzie Pan Jezus pyta Piotra o miłość. Nie wypomina mu zdrady, ale pyta o Jego miłość. Wreszcie Piotr odpowiada: „Ty Panie wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Ty Panie znasz moje słabości i wady, wiesz co jest moją raną. Ale znasz również moją miłość, która choć niedoskonała jest granicą moich możliwości…

Jestem szczęśliwym kapłanem dlatego, że Jezus mnie wspomaga. Setki celebrowanych Mszy świętych, dziesiątki chrztów, ślubów, tysiące spowiedzi to nie tylko liczby. To nade wszystko łaska Boga, która działała moją słabością. Nie wiem, co Pan Bóg jeszcze dla mnie przygotował, ale żywię ogromne pragnienie, aby z Jego pomocą zostać świętym.

 

 

1 Komentarz:

  1. Agnieszka Malicka

    Piękne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *