Pakowanie walizek

Uczestniczyłem dziś w pogrzebie ś.p. ks. prałata Stanisława Roga (1950-2015). Wspaniały człowiek, oddany duszpasterz, ojciec parafii a nade wszystko wzór kapłańskiego życia. Wiele już się mówi o życiu i działalności ks. Stanisława. Jednak trzech biskupów, wielka liczba kapłanów i osób konsekrowanych oraz niezliczone rzesze świeckich świadczą o sympatii, jaką cieszył się zmarły. On już spakował swoje walizki na najważniejszą drogę życia – drogę do domu Ojca. Ufam, że dziś, w dniu pogrzebu te walizki dobrych uczynków, pokory, skromności, zatroskania i uśmiechu zostały rozpakowane w wiecznym mieszkaniu.

ks. Stanisław RógZawsze stając nad trumną trzeba zadać sobie pytanie o swoje walizki, czy już jestem gotowy na podróż życia? Nie będzie to wyprawa do ciepłych krajów, egzotycznych miejsc czy zdobywanie Himalajów. Nawet jeśli nie jestem jeszcze gotowy, trzeba zrobić gruntowny rachunek sumienia… Czy moje walizki nie będą puste? Nawet mnogość cyfr na koncie nie wypełni żadnej z nich. Podobnie rzecz się ma z samochodem, którym już kiedyś nie pojadę. Książek też nie zabiorę, już mi nie będą potrzebne. Nawet facebook zostanie bez ostatniego wpisu. I diakonos zostanie. I zostanę sam ze swoją walizką, do której już nic nie włożę. Wezmę do ręki pustą walizkę, tylko po to, aby nie wyruszać w podróż życia bez niczego. Szczelnie zamknięta pustka będzie kryła moją tajemnicę…

Ale walizka nie zostanie pusta. Napełnią ją ludzie wdzięcznością, miłością i modlitwą. A nawet jeśli oni zapomną – Bóg nie zapomni. Napełni ją sam zwracając szeptane po cichu pacierze. Moja walizka wciąż pusta, a pełna zarazem. Nie wiem, co w niej zaniosę. Wiem tylko jedno, że pakuję ją już od wczoraj…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.