Uchwycić Zmartwychwstanie

DSC_8471Kiedy w naszych Kościołach wybrzmi radosne Alleluja, stanie przed nami uwielbiony Chrystus ze znakami męki na dłoniach, stopach i boku. I tak, jak zalęknionym uczniom niemal dwa tysiące lat temu powie „Pokój wam!” (J 20, 19). Przesłanie Chrystusowego pokoju będzie dane tylko tym, którzy uwierzą w Niego. Jego przeciwnicy wręcz przeciwnie – będą targani rządzą ukrycia prawdy.

Kiedy zastanawiam się nad znaczeniem Zmartwychwstania Jezusa dla mnie, to najbardziej wyraża to słowo „pokój”. Dzięki Zmartwychwstałemu zyskuję pewność, że śmierć nie jest ostatnim aktem człowieka. Bóg każe mi patrzeć dalej, głębiej, poza zasłonę śmierci. „Jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, wiedząc, że Chrystus, powstawszy z martwych, już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy” (Rz 6, 8-9). Tajemnica Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa to także moja historia. My często pozostajemy na samej męce i śmierci. W trudzie codzienności ciągle powtarzamy, że trzeba wziąć swój krzyż, stąd tak popularne nabożeństwa Drogi Krzyżowej. Adoracja Grobu Pańskiego to także miejsce, gdzie łatwo nam stanąć przed Chrystusem pogrzebanym, bo łatwo jest śpiewać przeszywające serce pieśni. Ale gdy zabrzmi radosne Alleluja, nie potrafimy się odnaleźć. Może wynika to z faktu, że trudno określić moment zmartwychwstania. Tłumna obecność na rezurekcji to jednak zbyt mało. Dni Paschalnej radości ciągle pozostają dla nas ukryte. Jakbyśmy nie potrafili uwierzyć, że śmierć została pokonana. Albo, co gorsza, trwamy w przekonaniu, że ten moment Pasji Jezusa Chrystusa nas nie dotyczy.

Wigilia Paschalna jest pełna symboli, które przemawiają mocniej niż najpiękniejsze kazania. Wśród bogactwa sobotniego wieczoru, znajduje się również i liturgia chrzcielna, a wraz z nią Litania do Wszystkich Świętych. Kościół śpiewa ją w najważniejszych chwilach. Zapowiada ona niejako to, co za chwilę się stanie. I tu dotykamy sedna: następuje odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych. Kapłan pyta zgromadzonych o ich decyzję zerwania ze złem, grzechem i szatanem. Następnie pyta o wiarę. Tę samą, którą wyznaje Papież, biskupi i cały lud Kościoła Świętego. Wśród pytań znajduje się i to dotyczące Misterium naszego życie w kontekście Pasji Chrystusa:

Czy wierzysz w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, obcowanie świętych, odpuszczenie grzechów, zmartwychwstanie ciała i życie wieczne?

Kapłan pyta nas o wiarę nie tylko w zmartwychwstanie Chrystusa, ale i moje. Pyta tak naprawdę o przyjęcie orędzia zbawczego Chrystusa. Czy przyjmując chrzest święty rzeczywiście zostałem zanurzony w mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Obmycie wodą chrztu sprawiło, że „umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie” (Rz 6, 11). Stąd rodzi się we mnie pokój, że Jezus, Jego zmartwychwstanie jest moim życiem. „Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy [z Nim złączeni w jedno], to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie” (Rz 6, 5). To nie jest tylko zapowiedź, ale wypełnienie chrztu świętego, gdy umierając dla grzechu powstaliśmy do życia z Chrystusem.

Jakże potrzeba nam duchowości paschalnej: pełnego radości spotkania ze Zmartwychwstałym, który kolejny raz obdarzy nas pokojem. Nie znaczy to, że nie będziemy nosić na sobie znaków męki: zmęczenia codziennością, obowiązkami. Nie znaczy to, że nie będziemy nosić ran zadanych przez grzech. Wreszcie nie oznacza to, że nie będziemy umierać. Oznacza to raczej, że Miłość Chrystusa zwyciężyła grzech i śmierć. Oznacza to, że z Chrystusem wszyscy będziemy ożywieni. Nie tylko nasza dusza będzie z Bogiem. Ciało również, które zmartwychwstanie na sądzie ostatecznym.

Stanie się to mocą Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego, który oświeca ludzkość swoim światłem i który z Ojcem żyje i króluje na wieki wieków. Amen. (por. Exultet)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *