Świadectwa

Poniżej przedstawiam świadectwa z Oazy Niepokalanej. We wszystkim, co Bóg zdziałał w naszych sercach, niech będzie Jemu chwała!

angelikaAlleluja!
Oaza Niepokalanej to moje pierwsze siedemnastodniowe „wakacje z Bogiem”. Wcześniej byłam tylko na 3-dniowych rekolekcjach ewangelizacyjnych, które były – można powiedzieć – przedsmakiem tego, co czekało mnie od połowy lipca.
Pochodzę z rodziny co prawda katolickiej, ale niepraktykującej. Żadne z moich rodziców nie czuje więzi z kościołem bądź z Bogiem. Dziękuję Panu za tych ludzi, którzy mi umożliwili wyjazd na Oazę, którzy przy mnie obecnie są i prowadzą mnie do Zbawiciela.
Od przyjazdu nie byłam pozytywnie nastawiona na to, nie wyobrażałam sobie spędzania czasu bez chłopaków. Myślałam, że bez nich będzie nudno, bo to z nimi właśnie jest weselej. To było dość dziecinne podejście do sprawy… Teraz to wiem. Nie wszystko, co działo się w Ostrówku przeżywałam na tyle, żeby móc zmienić trochę siebie i swoje podejście do życia. Tak było, że jedno kazanie „ukłuło” w serce i może wzruszyło a inne po prostu spłynęło po mnie. Bałam się też z początku tego, że nic się nie będzie działo w kierunku pogłębiania mojej wiary. Myślałam, że gdy wrócę do domu, szara rzeczywistość powtórnie będzie mi towarzyszyła i tak mocno uderzy mnie w twarz, że się tylko rozczaruję…
Bum! Chodziłam do kościoła całą oazę i na tym się miało to skończyć? Otóż nie! Nie pozwolę na to, by oddalić się od Boga. Teraz zamierzam trwać przy moim przyjacielu, którego chcę poznawać. Będę z nim rozmawiać. Kiedy zawierzyłam mu swoje życie, zrozumiałam, że wszystko, co robię ma sens. A nawet jeśli w tym momencie tego nie widzę, to zacznę dostrzegać owoce tego w przyszłości. Pomogła mi również szczera spowiedź. Poza tym na Oazie otworzyłam się bardziej na ludzi, a wszystko to było od początku z góry zaplanowane. Wszystko to ofiarował mi mój Pan, bo On wie co robi i za to chwała Mu !
Angelika

Alleluja!weronika
Zacznę od tego, że to były moje pierwsze rekolekcje wakacyjne, mimo że do oazy należę już około 6 lat.
Bardzo mocno przeżyłam je i dały mi nowe spojrzenie na moją wiarę i na wszystko co mnie otacza. Mocno uderzyły mnie słowa, że jestem piękna i kochana. Co do tej miłości nie byłam do końca przekonana. Wiedziałam wcześniej, że Bóg mnie kocha. Ale po raz kolejny doświadczyłam tej miłości. Zauważyłam, że Bóg był ze mną w każdej chwili mojego życia. W tych wszelkich trudnych doświadczeniach, gdzie ciężko było mi się uśmiechać. On był ze mną.
Podczas modlitw wieczornych przebaczyłam. Przebaczyłam tym, którzy w pewien sposób mnie zranili. Wtedy poczułam ulgę. Poczułam ją wtedy również kiedy był sakrament Pokuty i Pojednania. Bóg w swej miłości do mnie przebaczył mi grzechy. Niby to normalne, ale to było dla mnie bardzo ważne. Przyjęłam również Jezusa jako Pana i Zbawiciela, po raz kolejny. Jednakże chyba po raz pierwszy uświadomiłam sobie jakie to ważne oddawać swoją codzienność Jezusowi.
Te rekolekcje na pewno dużo mi dały. Chociażby teraz gdy wróciłam do codzienności. Dzisiaj [10.08.2014] również usłyszałam te słowa: Odwagi! Które tak mnie umacniały i budowały. Na dzisiaj odczytanej ewangelii: Mt 14, 27 „Jezus zaraz przemówił do nich: Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!” Te słowa po raz kolejny do mnie przemówiły, aby nie bać się głosić Chrystusa.
Za ten cudowny czas rekolekcji, za ludzi, którzy tam byli i za tą bezgraniczną miłość Boga. Chwała Panu!
Weronika

PatrycjaAlleluja!
Przez uczestnictwo w rekolekcjach wakacyjnych, Bóg kolejny raz uświadomił mi, o ileż lepsze są Jego zamiary, niż moje. Kolejny raz moje plany i wyobrażenia wymiękły przy wspaniałości woli Boga i tego jak planuje moje życie.
Przyznam, że pomysł poprowadzenia Oazy Niepokalanej I stopnia na początku wydał mi się, delikatnie mówiąc, beznadziejny. Zrodziło to we mnie bunt, wymyślałam kolejne argumenty przeciwko. Przyszedł jednak taki moment, że zaczęłam to po prostu omadlać, coraz więcej o tym myśleć i szukać kolejnych plusów. Bóg, jak też inni ludzie przekonywali mnie do tej inicjatywy. W końcu odczytałam też, że On tam właśnie mnie chce i zaprasza na te właśnie rekolekcje.
Na Oazie Niepokalanej doświadczyłam ogromnej mocy Boga, tego, że On mimo mojej słabości, problemów chce przeze mnie działać, że uzdalnia mnie do tego. Przekraczał moje ograniczenia, niechęć, zmęczenie, dawał mnóstwo radości 🙂 
Ponownie zachwyciłam się miłością Boga, to był powrót do moich korzeni wiary. Te rekolekcje pozwoliły mi też jeszcze głębiej zobaczyć ogromną wartość bycia kobietą, a także konieczność cieszenia się tym, dzielenia świadectwem jak cudownie być kobietą. Nigdy z tym nie dyskutowałam, ale znowu upewniłam się, że zarówno kobiety, jak i mężczyźni są ważni w Kościele. Przez prowizoryczne sprawy, jak naprawa łóżka czy też dźwiganie ciężkich rzeczy, a kończąc na służbie liturgicznej podczas Mszy Świętej dostrzegałam jak wspaniale Bóg to wymyślił, że są i kobiety i mężczyźni.
Chwała Panu za błogosławiony czas rekolekcji!
an. Patrycja

Alleluja!Milena
Oaza Niepokalanej I˚ to piękny czas, w którym Pan Bóg konkretnie działał i zmieniał moje życie.
Wcześniej byłam osobą bardzo nieśmiałą. Nigdy się nie odzywałam, bo sprawiało mi to pewne trudności. Zawsze też czegoś się bałam, a tu już od pierwszego dnia On mówił mi: ,,Odwagi! Nie bój się! Ja jestem z tobą i nigdy cię nie opuszczę!”. Słowa te słyszałam później przez każdy kolejny dzień, co sprawiło, że zaczęłam się otwierać. Doświadczyłam tego, że Prawdziwa Miłość, Boża Miłość, zabiera strach i lęk z mojego serca.
Podczas tych rekolekcji po raz pierwszy stanęłam w prawdzie o sobie. Spowiedź, którą odbyłam, była najszczerszą spowiedzią w moim życiu. Miałam też trudności w przeżywaniu oazy. W pewnym momencie treści, jakie były przekazywane, kompletnie do mnie nie docierały i wtedy w konfesjonale ksiądz powiedział, że mogło to być spowodowane tym, iż szatan czuł, że mnie traci, bo Pan Bóg zaczął wyzwalać mnie z mojego grzechu, zakłamania.
Teraz czuję się naprawdę wolna, wolna w Jezusie Chrystusie.
Za to wszystko chwała Panu!
Milena

IgaAlleluja!
Na początku mojego świadectwa odwołam się do OE. Po Oazie Ewangelizacji, kiedy wróciłam do domu, powiedziałam: Jadę na ONŻ I˚ w wakacje. To co przeżyłam w Księżomierzy, jest nie do opisania. Stanęłam bliżej Boga, poczułam się jego dzieckiem. Wróciłam do domu odmieniona, stałam się innym człowiekiem, takim dobrym, można to nazwać lepszym. Bynajmniej tak twierdzili rodzice. Wierzę,że ta zmiana to zasługa Ducha Świętego.

Obawiałam się dnia przyjazdu do Ostrówka, bałam się go. Wiedziałam, że nie będę znała tam nikogo, jednak cały strach okazał się niepotrzebny. Wszyscy się zgraliśmy: wszystkie uczestniczki, Animatorki i Moderator są cudownymi ludźmi. Jednym z dwóch najważniejszych momentów podczas pobytu ma rekolacjach było dla mnie przyjęcie Jezusa Chrystusa jako Pana i Zbawiciela. Przyjęłam go do swojego serca. Powierzyłam mu całe swoje życie, oddałam wszystko w jego ręce. I wtedy doświadczyłam Jego miłości. Wiem, że Jezus mnie kocha taką, jaką jestem. Jestem piękna i kochana. Jestem taka, jaką On sobie mnie wyobraził. Mimo wszystkich złych uczynków, grzechów On nadal mnie kocha – i to jest w tym wszystkim najpiękniejsze, Jego miłość do nas ludzi -grzeszników. „Po tym poznaliśmy miłość, że On za nas oddał życie swoje…”. Drugim najważniejszym, a zarazem najtrudniejszym momentem podczas pobytu na ON był moment przebaczenia. Był to czas kiedy mogłam wrócić do spraw z przeszłości, spraw które trzymałam w sobie. Były to sprawy o których starałam się nie myśleć, o których chciałam zapomnieć. Wszystko wróciło.. Nie było łatwo przebaczyć komuś, kto nękał mnie przez ponad rok w szkole. Wybaczyłam to tej osobie. Chcę dla niej jak najlepiej, chcę aby doświadczyła Bożej miłości tak jak ja.
Ewangelizacja – przeżywałam ją kilka dni, co ja powiem tym ludziom, jak ich zaczepię. Prosiłam w modlitwie o odwagę, abym mogła głosić prawdę o Jezusie Chrystusie, aby lęk i strach mnie opuścił. Mimo całego stresu wszystko wypadło dobrze. Po rozmowie z pierwszą osobą cały stres minął, jednak chętnych ludzi do rozmowy o Jezusie było mało. Mimo to udało nam się z Natalią zewangelizować jedną Panią.
Podsumowując, czas spędzony na oazie nie jest czasem straconym. A modlitwa wstawiennicza stała się dla mnie tylko umocnieniem i doświadczeniem żywego Boga. Jezus w moim życiu musi być na pierwszym miejscu! Bez niego nic się w nim nie ułoży. Chcę być blisko Jezusa i będę dążyć do tego, aby spotkać się z nim w Niebie.
Za to wszystko chwała Panu!
Iga

Alleluja!
Dni spędzone na rekolekcjach Oazy Niepokalanej zaliczam Olado najlepszych i aż trudno mi uwierzyć, że już się skończyły. Doświadczyłam tu ogromnej Bożej miłości, która bardzo podniosła mnie na duchu, bo muszę przyznać, że

nie jestem osobą, która chodzi często uśmiechnięta, ale bardziej skryta, zamknięta w sobie.
Ciężko mi było też przyjąć ciągle powtarzające się słowa „jesteście piękne i kochane”, gdyż wcześniej bardzo rzadko, albo nawet wcale tego od nikogo nie słyszałam. Zrozumiałam, że dla Boga jestem idealna, że nie muszę nikogo udawać, aby mu się przypodobać. Pomimo wielu wątpliwości przed wyjazdem, uważam, że te rekolekcje to ważny krok w moim życiu. To co najbardziej dotknęło mnie w tym czasie to łaska przebaczenia od Boga, na którą czekałam kilka lat. Ciężko mi było przebaczyć najbliższej osobie, która zraniła całą moją rodzinę. Przeżywając te rekolekcje dotarło do mnie, że Bóg ze swojej miłości do mnie przebacza mi wszystkie moje grzechy. Dlaczego ja nie mogę przebaczyć komuś, kogo naprawdę bardzo kocham? – to pytanie dobijało mnie przez długi czas.
Teraz już wiem, że „Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia”. Nie myślałam, że kiedyś będę w stanie wybaczyć, jestem Bogu bardzo wdzięczna za to co dla mnie zrobił. Zawierzyłam swoje życie Jezusowi i wiem, że z Jego pomocą będzie już tylko lepiej.
Za to chwała Panu!
Ola

Alleluja!
Na wstępie chciałabym powiedzieć, że przyjazd na piętnastodniową oazę był dla mnie wielkim krokiem, po dwóch latach w końcu udało mi się to zrobić. Jak się okazało, były tam same dziewczyny. „O matko!” – to była moja pierwsza myśl. Trafiłam znowu do grupy animatorki, u której już byłam i myślałam, że nic nowego się od niej nie dowiem. Jak ja się myliłam!
Okazało się, że wszystkie zgrałyśmy się, co przy 41 dziewczynach wydawałoby się trudne, jak widać z Bożą pomocą wszystko się uda. Od animatorki dowiedziałam się znów nowych, wspaniałych i jakby tylko do mnie przemawiających rzeczy. Ale co najważniejsze… jestem szczęśliwa! Dlaczego? Bo przebaczyłam! Było trudno, wylałam wiele łez i nie mogłam zasnąć, ale Duch Święty zadziałał, wszystkie wspomnienia wyjaśniały, a konflikty rozwiązały się. I to jest cudem!
Kiedy ksiądz mówił do nas, że jesteśmy piękne i kochane, nie mogłam w to uwierzyć. Choć na urodę nie mogę narzekać, to trudno mi było przyjąć prawdę, że jesteśmy kochane. Ja kochana? Jak? Przecież tyle razy zrobiłam coś źle, zgrzeszyłam, obrażałam się na Niego. Ale On nadal mnie kocha. I to jest wspaniałe! Jesteśmy grzeszne, to wiedziałam, ale święte? Było to dla mnie zupełne zaskoczenie. Jednak po piętnastu dniach w to uwierzyłam i zaczynam do tego dążyć.
Zawierzenie życia Jezusowi, przyjęcie Go jako Pana i Zbawiciela, to jeden z największych kroków w moim życiu. Niesamowity i jakże ważny. Ale z Nim wszystko lepiej wychodzi, szybciej, sprawniej, piękniej. Z Jezusem życie wygląda inaczej wystarczy się na Niego otworzyć! „Bo wszystko bez Jezusa jest niczym, ale Jezus bez niczego jest wszystkim!”.
W końcu jestem Bożą córką, jego piękną i ukochaną księżniczką! Jego dziedziczką! To właśnie uświadomiłam sobie podczas Oazy Niepokalanej. I będę starać się zrobić wszystko, aby kiedyś trafić do Niego, bo On mnie kocha. I jest, niezależnie od wszystkiego.
Za to chwała Panu!
Natalia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *