Wtorek XIII tygodnia zwykłego (1.07.2014)

Jaka burza dotyka Twojego życia?

DSC_4293

 

Gdy Jezus wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie. Nagle zerwała się gwałtowna burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź; On zaś spał. Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: Panie, ratuj, giniemy! A On im rzekł: Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary? Potem wstał, rozkazał wichrom i jezioru, i nastała głęboka cisza. A ludzie pytali zdumieni: Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne?
(Mt 8, 23-27)

Niejednokrotnie nasze życie naznaczone jest wieloma trudnościami. To swoiste burze naszego życia, których się boimy. I kiedy doświadczamy niepokoi, łatwo nam przychodzi oskarżać Boga, że Go z nami nie ma. Podobnie też było w przypadku Apostołów, którzy z wyrzutem wołali: „Panie, ratuj, giniemy!”. W takich sytuacjach zadaję sobie retoryczne pytanie, czy Pan Jezus tego nie widzi… Już sama świadomość Jego obecności staje się wystarczającą pomocą. Nie ma takiej burzy przeżywanej z Chrystusem, której nie można by przetrwać. On sprawia, że w naszym sercu może zapanować głęboka cisza. Trzeba tylko zaufać Bogu, a On zatroszczy się o swoich wiernych. Nieważne, jaka burza miota naszym życiem, nieważne jak bardzo jej się lękamy. Najważniejsze, abyśmy mieli świadomość Bożej obecności.

Czy pozwolisz Jezusowi przezwyciężyć burzę Twojego życia?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *