Piątek XXXIV tygodnia zwykłego (1.12.2017)

Umiesz czytać znaki?

Jezus powiedział swoim uczniom przypowieść: Patrzcie na drzewo figowe i na inne drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pączki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą.
(Łk 21, 29-33)

Potrafimy wysyłać w kosmos sondy, człowiek już dawno postawił swoją nogę na księżycu, a bardzo dokładne zdjęcia ukazujące odległe miejsca w kosmosie od dawna możemy podziwiać. Tylko jakby człowiek człowieka nie mógł już zobaczyć. I ciągle się wykładamy na starych błędach, jakby cudownie ogień przestał parzyć, wielka rzeka okazała się być tylko po kostki a pokusa miała zaprowadzić gdzie indziej niż do grzechu. I nie potrafimy przewidzieć końca świata. Nie tego w całości, ale śmierci najbliższych. Bo wciąż jak refren słyszę od rodzin zmarłych osób, które jakiś czas borykały się z chorobą, że zmarły nie został zaopatrzony na śmierć, „bo się nie spodziewaliśmy”. Dla wielu sakrament chorych ciągle nazywa się „ostatnim namaszczeniem”, który wyrokuje niechybną śmierć bliskiej osoby, ale lepiej by rzeczywiście nim się stał niż by tego namaszczenia w ogóle nie było…

A Ty, jak czytasz swoje życie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *