Święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana (12.06.2014)

Czy modlisz się o pełnienie Bożej woli?

Jezus z uczniami przyszedł posiadłości zwanej Getsemani, i rzekł do nich: „Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę i tam się pomodlę”. Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę. Wtedy rzekł do nich: „Smutna jest dusza moja aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną”. I odszedłszy nieco dalej do przodu, padł na twarz i modlił się tymi słowami: „Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty niech się stanie!” Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: „Tak oto nie mogliście jednej godziny czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe”. Powtórnie odszedł i tak się modlił: „Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja!”.
(Mt 26, 36-42)

Z pewnością pytanie postawione na wstępie wzbudziło niepokój u wielu osób. Ale trzeba odetchnąć z ulgą, bo często modlimy się o to. Ot, choćby wypowiadając słowa Modlitwy Pańskiej: „Bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi”. Jezus Chrystus jako jedyny i najwyższy Kapłan nowego i wiecznego Przymierza wypełnił wolę Ojca do końca. Ale nawet On prosił Boga, aby odsunął kielich, jeśli to możliwe. Tylko człowiek jest zdolny do postawienia Boga wobec ultimatum: „Jak nie będzie jak ja chcę, to przestaniesz być moim bogiem”. Tak, z premedytacją napisałem małą literą. To nie człowiek wybiera Boga, ustanawia go Bogiem. To Bóg zaprasza nas, abyśmy weszli  z Nim w relację miłości. Modląc się o pełnienie woli Ojca stajemy się współofiarnikami swojego życia na chwałę Boga. I to od nas zależy, czy zechcemy skorzystać z propozycji Boga.

Jesteś gotów zaufać Bogu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *