Wspomnienie św. Jozafata, biskupa i męczennika (12.11.2014)

krzyż-680x1024Czy boisz się trądu?

Zmierzając do Jerozolimy Jezus przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami. Na ich widok rzekł do nich: Idźcie, pokażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec. Do niego zaś rzekł: Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła.
(Łk 17, 11-19)

Choć od czasów Pana Jezusa minęło 2000 lat, trąd nie przestał nam zagrażać. Ciągle dotyka ludzi, choć lekarstwo jest na wyciągnięcie ręki. A jednak nie potrafimy wyciągać wniosków. Zapewne uczyli nas rodzice, że za otrzymane dobro należy podziękować, to dziś często jest to oznaką słabości. Ale nie trąd fizyczny jest najgorszy. Dziś o wiele więcej jest trądu w naszych sercach. Grzech, brak przebaczenia, niewdzięczność, obojętność czy egoizm to tylko niektóre z objawów trądu, który atakuje nasze serce. I Pan Jezus chce to wszystko uzdrowić, raczej my uciekamy przed nim, bo z nieczułym sercem żyje się łatwiej i spokojniej. A wszystko to bierze swój początek z niewiary w to, że Jezus jest większy. Najczęściej tłumaczymy to tym, że zostaliśmy zmuszeni przez sytuację, czasy czy brak wyboru. Ale to my zostaniemy zarażeni trądem serca.

Czy już pozbyłeś się trądu ze swojego życia?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *