Piątek XXXII tygodnia zwykłego (14.11.2014)

DSC_7731Co robić na końcu świata?

Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich. Podobnie jak działo się za czasów Lota: jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, lecz w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wygubił wszystkich; tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi. W owym dniu kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi, by je zabrać; a kto na polu, niech również nie wraca do siebie. Przypomnijcie sobie żonę Lota. Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je. Powiadam wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. Dwie będą mleć razem: jedna będzie wzięta, a druga zostawiona. Pytali Go: Gdzie, Panie? On im odpowiedział: Gdzie jest padlina, tam zgromadzą się i sępy.
(Łk 17, 26-37)

Ostatnie tygodnie roku liturgicznego kierują naszą uwagę na powtórne przyjście Chrystusa. Warto zatem zastanowić się, jak przeżyć koniec świata. Ale właściwie na to recepty nie ma. Nie powitamy końca świata zabawą i fajerwerkami jak Nowy Rok, nie powitamy Chrystusa przychodzącego w chwale po staropolsku: chlebem i solą. Ale to On nas powita w codzienności, tak jak żyjemy, pracujemy i modlimy. Nie uciekniemy przed dniem Jezusa Chrystusa, ale też nie będzie potrzeby zabawy w podchody. Do każdego z nas Chrystus przyjdzie zwyczajnie, w codzienności, aby każdy mógł odkryć Jego uzdrawiającą miłość.

Czy będziesz w ten dzień przygotowany?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *