Piątek I tygodnia zwykłego (16.01.2015)

DSC_3813Gdzie jest błąd współczesnego człowieka?

Gdy Jezus po pewnym czasie wrócił do Kafarnaum, posłyszeli, że jest w domu. Zebrało się tyle ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy. A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga? Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: Czemu nurtują te myśli w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć do paralityka: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje łoże i chodź? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu! On wstał, wziął zaraz swoje łoże i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga mówiąc: Jeszcze nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego.
(Mk 2, 1-12)

Odwiedzając parafian w czasie wizyty duszpasterskiej często natrafiam na sytuacje, gdzie ludzie żyją tak, jakby Boga nie było. Nawet jeśli Ci sami ludzie deklarują się jako osoby wierzące. Na mnie działa to jak płachta na byka. I nie mam na myśli sytuacji, w których życie pokomplikowało się tak bardzo, że trudno znaleźć sensowne wyjście. Tam akuratnie w postawie osób widzę przynajmniej prawość intencji. Ale podobna sytuacja opisana jest w dzisiejszej Ewangelii. Jezus odpuścił grzechy paralitykowi, na co szemrali uczeni w Piśmie mówiąc, że tylko Bóg może to uczynić. I mieli rację. Ale ich błędem było to, że w Jezusie nie rozpoznali Boga, a tylko samozwańczego nauczyciela. Dziś także ludzie nie rozpoznają Jezusa jako prawdziwego Boga. Chcą raczej naiwnego starca, którego otumanią pięknie ubraną choinką, dwoma wystawionymi świecami z pożyczonym krzyżem lub świętym obrazkiem oraz wodą, niekoniecznie święconą, bo sens wizyty jest całkowicie nieznany. A jednak do każdego z tych mieszkań pukam, bo pragnę podzielić się dobrą nowiną o Chrystusie oraz Bożym błogosławieństwem.

Czy otworzysz swoje drzwi serca w tym czasie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.