Wielki Czwartek: Msza Wieczerzy Pańskiej (17.03.2014)

Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: Panie, Ty chcesz mi umyć nogi? Jezus mu odpowiedział: Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział. Rzekł do Niego Piotr: Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał. Odpowiedział mu Jezus: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną. Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę. Powiedział do niego Jezus: Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: Nie wszyscy jesteście czyści. A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie Nauczycielem i Panem i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.
(J 13, 1-15)

Czy wiesz, co Jezus Tobie uczynił?

Czytając dzisiejszą Ewangelię, bardzo łatwo zatrzymać się na geście umywania nóg. Ale Jezus w godzinie odkupienia posłużył się tym symbolem, aby pokazać coś o wiele głębszego: ducha służby. Jezus – Pan i Nauczyciel wykonuje zadanie, które należało do najmniejszego. Nie wstydzi się umyć nóg swoim uczniom. Co więcej, czyni to z wielką pokorą i miłością. Nasuwa się pytanie o źródło takiego zachowania. Odpowiedź jest bardzo prosta i wyrażona na wstępie perykopy: Jezus „umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował”. Wiedział jaka jest cena Jego miłości i nie wahał się jej zapłacić. Bardzo mocno przemawiają słowa „do końca umiłował”. I można spojrzeć na te słowa chronologicznie – ukochał ich do ostatniego tchnienia, gdy „oddał ducha” (J 19, 30). Ale można odczytać je jako miłość ponad wszystko. I posługa umycia nóg staje się całkowitym uniżeniem, znakiem rezygnacji z siebie ze względu na miłość drugiego. Jednak prawdziwa służba to gotowość pójścia za Jezusem nawet wtedy, gdy trzeba wziąć krzyż na swoje ramiona. Nie samemu. Jezus jest gotów pomóc w dźwiganiu, bo i Tobie pragnie umyć nogi.

Czy pozwolisz Mu na to?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *