Sobota IV tygodnia Wielkiego Postu (20.03.2015)

DSC_8014Czy jesteś gotów osądzić człowieka?

Wśród słuchających Go tłumów odezwały się głosy: Ten prawdziwie jest prorokiem. Inni mówili: To jest Mesjasz. Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem? I powstało w tłumie rozdwojenie z Jego powodu. Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie odważył się podnieść na Niego ręki. Wrócili więc strażnicy do arcykapłanów i faryzeuszów, a ci rzekli do nich: Czemuście Go nie pojmali? Strażnicy odpowiedzieli: Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak ten człowiek przemawia. Odpowiedzieli im faryzeusze: Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty. Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha, i zbada, co czyni? Odpowiedzieli mu: Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj, zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei. I rozeszli się – każdy do swego domu.
(J 7, 40-53)

Pomyśl przez chwilę, co byś zrobił gdyby od Twojej decyzji zależało czyjeś życie. Twój głos decyduje o życiu i śmierci człowieka. Zapewne towarzyszyłaby temu wewnętrzna walka, szukanie za i przeciw, a na pewno nie byłaby to decyzja podjęta z marszu. Tyle teorii, bo w praktyce już jest o wiele łatwiej kogoś potępić za taki czy inny czyn. Nie szukamy motywów, dlaczego ktoś postąpił w taki czy inny sposób, a jedynie wydajemy jedynie słuszny, sprawiedliwy wyrok. Tym samym i do nas tyczy się pytanie postawione przez Nikodema: „Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha, i zbada, co czyni?”. Nie usłyszał jednak odpowiedzi, a jedynie obronę jedynie słusznego stanowiska. Warto jednak zadać sobie trud i szukać nade wszystko prawdy.

Jesteś gotów ją poznać?

1 Komentarz:

  1. Jeżeli wiarę będziemy traktowali jako zbiór nakazów, zakazów, przykrego obowiązku. Będziemy wykonywali wszystkie praktyki religijne z nakazu, a nie będzie to wypływało z potrzeby serca, z miłosnej relacji z Jezusem, to będziemy tylko jak „pobożni” faryzeusze. Dojdziemy do momentu, gdy litera prawa będzie wielkim ciężarem. Ciężarem ponad nasze siły. Zaczniemy odwracać się od kochającego Boga. Przestaniemy rozumieć istotę i naukę Boga. Nie doświadczymy miłości Boga, bo nigdy nie weszliśmy w prawdziwą relacje z Nim. Na każde świadectwo ludzi którzy rzeczywiście doświadczyli Boga, jego miłości, obecności, będziemy patrzyli z niedowierzaniem, z nie zrozumieniem, chorobliwą zazdrością, a nawet z pogardą, aż możemy dojść do takiego momentu gdy wzgardzimy samym Bogiem i Jego miłością . Wyrzucimy Boga z naszego życia, nie zadając sobie trudu poznania tego który jest ” Drogą, Prawdą i Życiem. ” Wtedy nic nam nie pozostanie jak pójść własną drogą, do domu, ale nie będzie to dom Boga naszego Ojca.

    Pomódlmy się dzisiaj i prośmy : „Jezu jesteśmy spragnieni Ciebie. Poślij Swojego Ducha niech objawi nam całą prawdę o Tobie. Pragniemy coraz lepiej poznawać Ciebie, chcemy głębszej relacji z Tobą. Chcemy iść zawsze z Tobą. Pragniemy więcej miłości Twojej. „

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.