Poniedziałek V tygodnia Wielkiego Postu (23.03.2015)

DSC_1978Co zrobisz ze swoim kamieniem?

Jezus natomiast udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz? Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz.
(J 8, 1-11)

Kamień – trudno go nawet opisać. Może stać się fundamentem w budowie lub tym, co uderzy człowieka. Według prawa kobieta winna być ukamienowana. Wszyscy chcieli spełnić wyrok. Wszyscy poza Jezusem. Ale tylko On stanął w obronie grzesznej (co do tego nie ma wątpliwości) kobiety. A więc Jezus sprzeciwiał się prawu! Zapewne, ale tylko dlatego, że prawo nie może chronić jednych, a innych w tej samej sprawie puszczać wolnymi. Bo przecież cudzołóstwa nie popełnia się samemu… Zresztą każdy człowiek ma coś na sumieniu, a wyrok jest zawsze ten sam: śmierć. Przecież ona jest zapłatą za grzech.

A jaka jest cena Twojego życia?

1 Komentarz:

  1. Tak, zapłatą za grzech jest śmierć. Każdy zgrzeszył i każdy musi ponieść tego konsekwencję. To na nas powinny się sypać kamienie, lawina kamieni Bożej sprawiedliwości. Tak by było, gdyby Bóg był jedynie sprawiedliwy. Na nasze szczęście dobry Bóg patrzy na nas inaczej. Gardzi grzechem, ale do końca kocha nas grzesznych. Osądza grzech, a nie grzesznika. Widzi nasze serce, widzi motyw, sytuację, wszystkie okoliczności popełnionego czynu. Nie sądzi z pozorów, ale z całej prawdy. Bóg zna całą prawdę, dlatego jest PRAWDĄ. Zawsze mówi nam, żebyśmy nie osądzali, bo od osądu jest Bóg. My mamy obowiązek miłości, przebaczania. Tak jak my będziemy postępowali, tak z nami postąpi Bóg.

    ”Panie, proszę, nie mierz mnie miarą Twojej sprawiedliwości, lecz Twojego nieskończonego miłosierdzia.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.