Wtorek V tygodnia Wielkiego Postu (24.03.2015)

DSC_3336Czy pójdziesz za Jezusem?

Jezus powiedział do faryzeuszów: Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie. Rzekli więc do Niego Żydzi: Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie? A On rzekł do nich: Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich. Powiedzieli do Niego: Kimże Ty jesteś? Odpowiedział im Jezus: Przede wszystkim po cóż jeszcze do was mówię? Wiele mam o was do powiedzenia i do sądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał jest prawdziwy, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego. A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. Rzekł więc do nich Jezus: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba. Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.
(J 8, 21-30)

Nie ma większego rozczarowania jak być z daleka od Boga będąc przekonanym o swojej sprawiedliwości. A Jezus to powiedział do faryzeuszów w słowach: „Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie”. Wizja mesjasza, jaką nosili w sobie przedstawiciele tej grupy różniła się od Jezusa. On wyznaczył drogę, jaką idzie Mesjasz: drogę uniżenia i pokornej służby, ale tą drogą nie chcieli iść faryzeusze. Oni swoje zbawienie upatrywali w skrupulatnym przestrzeganiu przepisów prawa. Jezusowa droga wiodła przez przebaczenie i miłosierdzie. I to ta droga okazała się drogą wiodącą do zbawienia. My również możemy kurczowo trzymać się swojej wizji, albo szukać drogi Jezusa. Wybór należy do nas.

A Ty, czyją wolę chcesz pełnić?

1 Komentarz:

  1. Jeżeli nie wywyższymy Chrystusa w naszym życiu, nie będzie On widoczny w każdej sferze naszego życia, możemy Go stracić ze swoich oczu. Możemy rozminąć się z Nim na ścieżkach naszego życia. Tracąc Jezusa, tracimy światło, które oświeca naszą drogę nie pozwalając nam się potknąć. Tracąc Jezusa z oczu wchodzimy w cień i mrok jakim jest grzech. Grzech, który przygniata nas, pochyla tak, że nasz wzrok jest wbity w ziemie. Ze wzrokiem utkwionym w ziemię, trudno jest nam rozpoznać kogoś, kto nadchodzi z naprzeciwka, a jeszcze trudniej z wielkim balastem grzechu uwierzyć w Boga który jest miłością. Trzeba wielkiego trudu, żeby podnieść wzrok i spojrzeć Jezusowi w oczy, żeby zobaczyć, że są pełne miłości, przebaczenia, tęsknoty. Żeby zobaczyć wypisaną w tym spojrzeniu całą głębię miłosierdzia dla nas grzesznych. Ten wzrok mówi ” Nie pozwól Mi odejść, nie pozwól żebym ciebie miną, bo jak zostaniesz sam ze swoim grzechem, to możesz umrzeć”. Dzisiaj jest czas głębokiego spojrzenia w oczy Jezusa w sakramencie pojednania. Czas wywyższenia Syna Człowieczego w naszym sercu, byśmy poznali, że On jest samą miłością, która przebaczy każdy grzech, że uczyni dla nas wszystko bo tego nauczył Go jego Ojciec.

    Czy odważysz się dzisiaj spojrzeć Jezusowi w oczy ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.