Wspomnienie świętych biskupów Tymoteusza i Tytusa (26.01.2015)

DSC_4612Jesteś owcą czy wilkiem?

Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.
(Łk 10, 1-9)

Lepiej zjeść niż być zjedzonym, tak należałoby odpowiedzieć oględnie na postawione pytanie. Przynajmniej z ludzkiego punktu widzenia. A jednak Jezus posłał swoich uczniów nie jako wilki do owiec, wręcz przeciwnie: jak owce między wilki. Nie zapewnia scenariusza rodem z Hollywood, ale jasno ukazuje obecność zagrożeń na drodze ewangelizacji. Można powiedzieć, że spokojny ewangelizator, to niemy ewangelizator. I nie tylko w dosłownym sensie. Jeśli nasze życie nie staje się znakiem sprzeciwu, to znaczy, że wszyscy wokół żyją Ewangelią, albo co bardziej prawdopodobne, że my nią nie żyjemy. A jednak każdego dnia przybliża się do nas królestwo Boże.

Jesteś gotów na chwilę, gdy się uobecni?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.