Uroczystość rocznicy poświęcenia własnego kościoła (26.10.2014)

DSC_8222Czy chcesz zobaczyć Jezusa?

Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: „Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”. Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy widząc to, szemrali: „Do grzesznika poszedł w gościnę”. Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: „Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie”. Na to Jezus rzekł do niego: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło”.
(Łk 19, 1-10)

Zacheusz budził sprzeczne reakcje. Z jednej strony ludzie go nienawidzili, wszak był kolaborantem (jak każdy celnik), a z drugiej strony wszyscy liczyli się z nim z racji posiadanego majątku. I kiedy postanowił zobaczyć Jezusa, nie spodziewał się, że Jezus dostrzeże właśnie jego. Wszak Jerycho nie należało do małych miasteczek. Spójrzmy jednak na postawę Zacheusza. Nie polegał na względach ludzkich, bo inaczej nie wdrapywałby się na drzewo jak podrzędny mieszkaniec. Dla niego nie było jednak nic ważniejszego niż zobaczyć Mistrza z Nazaretu, o którym tak wiele się mówiło. Podobnie jest z nami, czasami warto zostawić nasze stanowiska i wejść na drzewo, aby spotkać Jezusa.

Co jest Twoją sykomorą?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *