Środa VIII tygodnia zwykłego (27.05.2015)

zebedeuszJakie stanowisko dla Ciebie byłoby najlepsze?

Uczniowie byli w drodze, zdążając do Jerozolimy, Jezus wyprzedzał ich, tak że się dziwili; ci zaś, którzy szli za Nim, byli strwożeni. Wziął znowu Dwunastu i zaczął mówić im o tym, co miało Go spotkać: Oto idziemy do Jerozolimy. Tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą poganom. I będą z Niego szydzić, oplują Go, ubiczują i zabiją, a po trzech dniach zmartwychwstanie. Wtedy podeszli do Niego synowie Zebedeusza, Jakub i Jan, i rzekli: Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy. On ich zapytał: Co chcecie, żebym wam uczynił? Rzekli Mu: Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twej stronie. Jezus im odparł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony? Odpowiedzieli Mu: Możemy. Lecz Jezus rzekł do nich: Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których zostało przygotowane. Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.
(Mk 10, 32-45)

Matka synów Zebedeusza doskonale wiedziała, jak ustawić swoich synów, aby żyli dostatnio, bez stresów a jednocześnie na odpowiednio wysokim stołku. Nie lepiej zachowali się pozostali z grona Apostołów. Zapewne i oni oczekiwali na te same miejsca. Dlatego bardzo szybko oburzyli się na synów Zebedeusza. Dlatego bardzo szybko pan Jezus „przywołał ich do siebie” i wyjaśnił, na czym polega prawdziwa wielkość. Nie są to zaszczyty, ale służba, bo wtedy doświadczamy prawdziwej wolności. Do trwania na intratnej posadce nie trzeba mieć miłości ani być wielkim, ale by schylić się do słabego, biednego czy chorego, trzeba być wielkim, trzeba być pewnym swojej godności. Człowiek, który zna swoją godność, niczego nie musi sobie udowadniać, natomiast człowiek zapatrzony w siebie zawsze będzie szukał sposobności, aby ukazywać swoją wyższość.

A Ty, jaką pozycję przyjmiesz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.