Środa XXXIV tygodnia zwykłego (29.11.2017)

Przyjmiesz swoją przyjaciółkę śmierć?

Jezus powiedział do swoich uczniów: Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.
(Łk 21, 12-19)

Bycie uczniem Chrystusa, bycie bezkompromisowych w sprawach istotnych zawsze musi prowadzić do śmierci. Albo tej fizycznej, męczeńskiej, albo tej duchowej – umieraniu w niezrozumieniu, odrzuceniu i wykluczeniu. Co więcej, Pan Jezus zapowiada, że prześladowcami okażą się najbliżsi, także z rodziny. Tym, co okaże się zbawienne jest wierność. Ona ocali życie nawet jeśli po ludzku właśnie to życie zostanie odebrane. Przecież wszyscy, nawet oprawcy są w ręku Boga.

A Ty, jak znosisz prześladowania?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *