Wspomnienie św. Jana Bosko, kapłana (31.01.20150

DSC_8014Czy ufasz Jezusowi?

Przez cały dzień Jezus nauczał w przypowieściach. Gdy zapadł wieczór owego dnia, rzekł do nich: Przeprawmy się na drugą stronę. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy? On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: Milcz, ucisz się! Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary? Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?
(Mk 4, 35-41)

Uczniowie z wyrzutem mówili do Jezusa: „nic Cię to nie obchodzi, że giniemy”. Przecież spał w najlepsze, gdy oni się trudzili ratując łódź. Ale wystarczyło Go tylko zbudzić, a burza się uciszyła. A przecież uczniowie wcześniej nie prosili o interwencję swojego Nauczyciela. Starali się o własnych siłach zapobiec katastrofie. Podobnie jest z nami. Powtarzamy często, że Bóg dopuścił do jakiejś tragedii, że to Jego wina i wreszcie, że skoro coś takiego dzieje się na świecie, to może nawet Boga nie ma. Ale czy w ogóle prosimy, aby nas wspomógł… Może czeka na to, aż przestaniesz ufać sobie i uznasz, że bez Niego nic uczynić nie możesz. Dla wielu Bóg jest ostatnią deską ratunku.

A może powinien być pierwszym konsultantem odnośnie naszego życia?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.