Wspomnienie św. Jana Marii Vianneya, prezbitera (4.08.2014)

Czy jesteś syty?

DSC_0149

Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd w łodzi na miejsce pustynne, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: Miejsce to jest puste i pora już spóźniona. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności! Lecz Jezus im odpowiedział: Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść! Odpowiedzieli Mu: Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb. On rzekł: Przynieście Mi je tutaj! Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, i zebrano z tego, co pozostało, dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.
(Mt 14, 13-21)

Znane przysłowie mówi, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. I tak jest, że ciągle szukamy nowych atrakcji, produktów, które mają nam dać poczucie spełnienia. Jednak gdy je osiągamy, okazuje się, że głód pozostał. Tylko Jezus może nas obdarzyć dobrem w nadmiarze. Podobnie jak z kilku chlebów i ryb pozostało dwanaście pełnych koszy ułomków, tak hojność łaski Boga jest większa niż nasze oczekiwania. Warto jest prosić o wiele, aby więcej otrzymać. Jednak prawdziwe szczęście będzie pochodzić tylko od Boga.

Czy jesteś gotów być nasyconym Bożą łaską?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *