Czwartek XXII tygodnia zwykłego (6.09.2018)

Zaufasz Jezusowi?

Pewnego razu – gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret – zobaczył dwie łodzie stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: „Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!” A Szymon odpowiedział: „Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci”. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to, Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: „Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym”. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. A Jezus rzekł do Szymona: „Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił”. I wciągnąwszy łodzie na ląd, zostawili wszystko i poszli za Nim.
(Łk 5, 1-11)

Wydaje się, że tylko ten, kto w ciemno zaufa Bogu, doświadczy Jego mocy. I rzeczywiście, jak bezsensownym było zarzucanie sieci w ciągu dnia po bezowocnej nocy było wielką próbą, tak i nasz krok w nieznane może okazać się najlepszym, co nas spotyka. Bóg troszczy się o tych, którzy w Nim pokładają nadzieję. Ale spotkanie z Jezusem to także doświadczenie swojej marności i słabości: nie żeby się nią przerazić, ale by doświadczyć mocy płynącej od Mistrza. On ciągle powołuje nas do kolejnych zadań, gdzie możemy realizować Jego wolę.

A Ty, zaufasz Jezusowi?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.