Wspomnienie bł. Wincentego Kadłubka, biskupa (9.10.2014)

IMG_5176Ile razy potrzebowałeś pomocy, ale o nią nie poprosiłeś?

Jezus powiedział do swoich uczniów: Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: Przyjacielu, użycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przyszedł do mnie z drogi, a nie mam, co mu podać. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie. Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje. Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą.
(Łk 11, 5-13)

Tym, co nie pozwala nam poprosić o pomoc jest nasza duma. Trudno jest przyznać się do jakiegoś braku i niewystarczalności. Boimy się odrzucenia, zresztą dawać jest łatwiej. Dlatego dzisiejsza przypowieść przede wszystkim jest o konieczności proszenia. Pan Jezus mówi „Proście, a będzie wam dane”. Często słowa te traktujemy tylko jako wezwanie do wytrwałej modlitwy. Ale przede wszystkim warto zacząć prosić… A z tym ciągle mamy problem. Nie warto się zastanawiać, jak zareaguje proszący, ale najzwyczajniej na świecie trzeba zacząć prosić. Tym bardziej, że Bóg nie odrzuci swojego dziecka.

Czy jesteś gotów naprzykrzać się Bogu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *